studia medyczne medpolyglot

Jak studia medyczne wpisują się w dzisiejszy nurt?

Kiedy byłam młodsza, chciałam zostać lekarzem, ale w pewnym momencie mi się odwidziało. Imponowała mi moja chrzestna – jedyny lekarz w rodzinie. Jest inteligentna, oczytana, pewna siebie, przebojowa. Chciałam, by była ze mnie dumna.

Dzisiaj rozmawiam z Kasią z MedPolyglot, która łamie szyk i nie jest jednym z tych najmądrzejszych studentów medycyny, którzy od zawsze wiedzieli, że to chcą w życiu robić to leczyć, a nawet nadal nie są tego pewni.

Studia medyczne bez powołania?

Cześć Kasia! Jeszcze studiujesz, więc teraz chyba korzystasz z wakacji, prawda?

Cześć!
Z tymi wakacjami… I tak i nie. Faktycznie, chwilowo zupełnie nie myślę o studiach. Z drugiej strony, właśnie teraz wreszcie mogę skupić się na tym, na co w ciągu roku brakuje mi czasu – naukę języków obcych, pisanie bloga i rozwijanie własnej marki. Pracuję również nad publikacją naukową pod własnym nazwiskiem, którą być może będę mogła pochwalić się już za kilka miesięcy. Mimo wakacji na uczelni, na brak zajęć nie narzekam 😊

Jak do tego doszło, że zechciałaś zostać lekarzem?

Mówiąc szczerze, ja nadal nie mam przekonania, że chcę nim być. Niewykluczone, że po studiach porzucę klinikę i skupię się na badaniach w kierunku diagnostyki i leczenia nowotworów. Być może moja ścieżka potoczy się jeszcze inaczej, w końcu stanę przed tym wyborem dopiero za kilka lat. 

Wbrew pozorom studia medyczne dają całą masę możliwości, a bycie praktykującym lekarzem to tylko jedna z opcji! To chyba główny powód, dla którego się tu znalazłam. Nauka zawsze mnie fascynowała, a długa ścieżka kształcenia to jednocześnie dodatkowy czas na ostateczną decyzję, czym faktycznie będę się zajmować. Ten kierunek otwiera przede mną wiele drzwi, a chyba żadnych nie zamyka.

Przyznaj się, ile nauki Ci jeszcze zostało? Studia medyczne kojarzą się z długą nauką.

To, zależy, ile pożyję! Teoretycznie przede mną 2 lata studiów, ponad rok stażu i kolejne 5-6 lat aż stanę się specjalistką. W praktyce moja nauka będzie trwała tyle, ile będę pracować w zawodzie.

W takim razie chyba wszyscy trzymamy kciuki, by udało się jak najlepiej ukończyć studia. Jakie masz później plany? Słyszałam, ze to znienawidzone pytanie przez studentów medycyny, ale Ty juz chyba masz swój plan.

Oj tak, większość studentów nie znosi pytań o specjalizację, szczególnie w pierwszej połowie studiów! Do tej pory moje odpowiedzi miały się następująco: kardiologia, neurologia, patomorfologia, medycyna nuklearna, radiologia, psychiatria. W ciągu ostatniego roku najbardziej zainteresowała mnie onkologia i na ten moment to z nią wiążę swoją przyszłość.

Specjalizacja z onkologii sposobem na rozwój

Dlaczego akurat taka specjalizacja? Czy to studia medyczne Cię naprowadziły?

Urzeka mnie swoją dynamicznością. Onkologia bezpośrednio wiąże się z badaniami naukowymi i ciągłym testowaniem nowych preparatów, kombinacji, metod leczenia. Stan wiedzy i stosowane metody zmieniają się z roku na rok. Chyba już zauważyłaś, jak bardzo ciągnie mnie działalność naukowa. Jako onkolożka będę miała styczność z badaniami niemal bez przerwy! W tej dziedzinie medycyny jest szczególnie dużo do zrobienia.

W onkologii ważne są badania. Zapewne nie liczy się sam wynik, ale także kontekst.

Zdecydowanie! Rola badań profilaktycznych w wykrywaniu nowotworów jest ogromna i może znacząco wydłużyć życie. Umożliwia bowiem wykrycie choroby we wczesnym stadium, kiedy możliwości medycyny są największe.

Z drugiej strony, masz rację, że temat badań laboratoryjnych w onkologii jest skomplikowany. Czasem trudne do wyjaśnienia nieprawidłowości w wynikach to pierwszy sygnał procesu nowotworowego. Bywają jednak pacjenci onkologiczni, u których wyniki podstawowych badań nie budzą szczególnych podejrzeń. 

Same nowotwory też są przecież bardzo różne. W przypadku choćby białaczek, badania laboratoryjne stanowią podstawę monitorowania procesu leczenia. Z kolei nowotwory narządów litych wiążą się raczej z badaniami obrazowymi i analizą wycinków z guza.

Dlatego interpretację badań w kierunku nowotworów zostawmy specjalistom. Bez doświadczenia klinicznego bardzo trudno jest zweryfikować, który wynik faktycznie wymaga interwencji i postępowania diagnostycznego. Szczególnie, jeśli Wujek Google w każdym odchyleniu widzi raka 😉

Wniosek – badamy się zgodnie z zaleceniami, a wyniki konsultujemy z lekarzem. Takie połączenie daje największe korzyści.

Studia medyczne, czyli lekarz od pobolewań?

Czy w swojej rodzinie jesteś już teraz medyczne wyrocznią?

Na szczęście prośby o diagnozowanie pochrząkiwania i pobolewania przedostatniego palca lewej ręki zgarnia raczej moja mama, lekarz rodzinny. Chociaż i mi zdarza się odpowiadać na pytania związane z medycyną. Im dalej w studia, tym częściej.

Czy dzięki Tobie zmieniło się podejście Twoich bliskich do spraw zdrowia, czy jednak w ogóle nie działałaś w tym kierunku?

Mam wrażenie, że osoby ‘niemedyczne’, również w mojej rodzinie, dzielą się na dwie grupy. Jedni zupełnie nie są zainteresowani wprowadzaniem w życie nawyków prozdrowotnych, inni robią to obsesyjnie i chaotycznie. Złe jest ignorowanie doniesień o wpływie systematycznych badań i zmiany stylu życia na zdrowie, tak samo jak złe jest badanie wszystkiego za wszelką cenę, za często i za dużo, byleby tylko doszukać się nieprawidłowości i przyjść do lekarza z gotową diagnozą.

Moje mini wykłady podczas rodzinnych spotkań to właśnie próby wypośrodkowania pomiędzy tymi dwiema postawami. Badajmy się, dbajmy o siebie, ale jednocześnie róbmy to świadomie, zgodnie z zaleceniami. Mam nadzieję, że przynajmniej część osób, z którymi o tym rozmawiałam, zrozumiała, na czym to polega.

Co studentka powie o badaniach?

Jak uważasz, czy badania potrafią wydłużyć życie?

Badania profilaktyczne WYDŁUŻAJĄ życie! Można o tym poczytać choćby tu: https://www.mp.pl/pacjent/onkologia/aktualnosci/209560,badania-profilaktyczne-ratuja-zycie i tu: https://www.onkonet.pl/n_n_nik_profilaktyka.php. Z drugiej strony, warto pamiętać, że w medycynie rzadko występuje gwarancja czegokolwiek. Zdarzają się wieloletni palacze, u których brak śladu nowotworu, jak i osoby niepalące z rakiem płuc. Dlatego historii z serii ‘A mój dziadek nigdy się nie badał i ma sto lat i czuje się dobrze!’ nie powinniśmy traktować jako wyroczni. O wiele więcej dziadków nie badało się i zmarło przedwcześnie na raka jelita grubego.

Jak często według Ciebie powinniśmy się badać?

Tu wszystko zależy od wieku, obciążenia rodzinnego i rodzaju badania. Na szczęście istnieją przejrzyste podsumowania, na których jasno widać co i kiedy najlepiej badać w zależności od wieku i płci: https://www.zwrotnikraka.pl/kalendarz-badan-profilaktycznych-kobieta-mezczyzna/.

Studia medyczne zreformują ochronę zdrowia?

Czy szczerze sądzisz, że polski system ochrony zdrowia sprzyja profilaktyce? Mam wrażenie, że dużo łatwiej o to posiadając prywatną opiekę zdrowotną.

Z jednej strony masz rację, z drugiej publiczna opieka zdrowotna zwiększa możliwości wprowadzania zintegrowanych programów profilaktycznych. Do tego z badań tych możemy korzystać bezpłatnie. Ciężko jest mi jednoznacznie określić, która opcja jest lepsza dla ogółu. Jak to zwykle bywa, wszystko ma swoje plusy i minusy.

Gdybyś mogła, to co zmieniłabyś w obecnym systemie?

To, jak bardzo rządzą nim pieniądze. Niestety w Polsce najnowsze metody terapii nowotworów zostają wprowadzane z kilkuletnim opóźnieniem, gównie ze względów finansowych. Będąc onkolożką tutaj, muszę liczyć się z tym, że często będę leczyć ‘po staremu’, wiedząc, że inne kraje stosują już bardziej zaawansowane rozwiązania. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to tylko marzenia, a systemu nie zmienię.

Jakie masz rady, dla pacjentów?

Warto czerpać wiedzę z rzetelnych źródeł. Fora internetowe, opowiadania znajomych o ojcu męża kuzynki od strony mamy i grupy na Facebooku prowadzone przez osoby niewykształcone w kierunkach medycznych to nienajlepsze miejsca.

Wątpliwości kierujmy do lekarzy, a w Internecie skupiajmy się raczej na stronach jak https://www.mp.pl/pacjent/ i treściach pochodzących od osób z odpowiednim wykształceniem (jak Kobieta w laboratorium!).

Dziękuje za rozmowę 🙂

Dzięki! Mam nadzieję, że pomogłam 😊

Dziś lekarzami są dzieci mojej chrzestnej, a ja… jestem szczęśliwa, że na te studia się nie wybrałam.
Normalnie Studia medyczne chyba zawsze kojarzyły się z prestiżem. I dziś myślę, że trudno byłoby mi ewentualnie zrezygnować z tej ścieżki.

Kasia, jak każdy mój rozmówca uczy mnie czegoś nowego. Pokazała, że można się nie bać, iść drogą nieoczywistą. Niekoniecznie jesteśmy zmuszeni do pracy w wyuczonym zawodzie, nawet jeśli chodzi o studia medyczne. Mam wrażenie, że coraz więcej osób nie podejmuje pracy w zawodzie po studiach.

A Wy jakie macie zdanie na ten temat?

Kasia
Studentka 5. roku kierunku lekarskiego na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym.
Członkini Studenckiego Koła Naukowego ONKOMA i SKN Biologii Komórki Nowotworowej.
Pasjonatka nauki i języków obcych.
Autorka bloga medpolyglot.pl. W Internecie znana również jako @med.polyglot.

Obraz Jan Vašek z Pixabay

Możesz być również zainteresowany tymi tematami: