fizjoterapia

Badania oczami fizjoterapeutki

Fizjoterapia dość mocno mi pomogła po tym, jak w trzeciej klasie podstawówki spadłam z dachu. Złamałam wtedy kość udową. Dziś nie ma po tym śladu. Mogę wykonywać wszystkie ćwiczenia, nie mam krótszej nogi. Jeśli komuś o tym incydencie z młodości nie opowiem, nie zauważy różnicy. Dziś rozmawiam z Karoliną, która jednocześnie jest fizjoterapeutką i trenerem personalnym. Odpowiada na takie pytania, jak na przykład: czy podczas okresu można ćwiczyć, czy jednak wieczna niedyspozycja jest uzasadniona? Czy fizjoterapia to masaż? A po co fizjoterapeucie aktualne badania laboratoryjne?

Fizjoterapeutka i trener?

Cześć Karolina 🙂 Pracujesz jako fizjoterapeuta i trener personalny, prawda?

Cześć! Tak, aczkolwiek na ten moment przyjmuję o wiele więcej pacjentów i pacjentów-sportowców. Wynika to z tego, że specjalizuję się pod kątem fizjoterapii sportowej, a rozwijając się w tej dziedzinie zbieranie doświadczenia to podstawa.

Co było pierwsze? Trener czy fizjoterapeuta?

Czasowo pierwsza była fizjoterapia i w trakcie studiów uzyskałam certyfikat trenera personalnego, ale w głowie ta ścieżka zawsze była wspólna. Gdy podjęłam decyzję o złożeniu papierów na studia, wiedziałam też, że fizjoterapia w sporcie to będzie właśnie to!

Skąd decyzja o takim zawodzie?

Moim pierwszym kierunkiem studiów, które ukończyłam była inżynieria biomedyczna. Tam właśnie pierwszy raz zetknęłam się z biomechaniką i cóż, zakochałam się! Od tamtego momentu zaczęłam szukać miejsca, gdzie mogę tę wiedzę zgłębić i padło właśnie na fizjoterapię.

Fizjoterapia wymaga ergonomii

Bycie fizjoterapeutą wymaga raczej siły, czy sposobu?

Myślę, że bycie dobrym fizjoterapeutą wymaga przede wszystkim wiedzy i wachlarza technik. Bardzo często pacjenci pytają mnie, czy bolą mnie dłonie albo, czy kręgosłup mi “nie siada” od takiego charakteru pracy. Odpowiadam wtedy, że jeśli pracuje się ergonomicznie i poprawnie technicznie to takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. Zachowana ergonomia pracy, nie tylko w moim zawodzie, ale tak naprawdę w każdym,
pozwoliłaby wielu ludziom pozbyć się różnorodnych dolegliwości bólowych, dlatego po każdej terapii przypominam o tym moim pacjentom.

Czy studia z fizjoterapii pomogły Ci w pracy trenera lub na odwrót?

Myślę, że kurs trenera personalnego poszerzył moje patrzenie na pacjenta.
Każdy z nas jest inny. Jedni nie lubią ćwiczyć poza ścianami gabinetu i wtedy na terapii wdrażam odpowiedni zestaw ćwiczeń, ale są i drudzy, którzy wiem, że zalecony przeze mnie trening wykonają z przyjemnością po wyjściu z gabinetu, dlatego wprowadzam u nich inny tok postępowania fizjoterapeutycznego.

Fizjoterapia… i dzieje się magia

Nad czym najbardziej lubisz pracować z pacjentem lub klientem?

To trudne pytanie, ponieważ nie ma dwóch takich samych osób, by to skategoryzować. Zawsze cieszy mnie jednak, gdy w wywiadzie dowiaduję się, że coś boli od x czasu, a po terapii już nie boli i słyszę: MAGIA! 😉

Zdarza Ci się, że klient i pacjent to ta sama osoba?

Zdarza się, ale w mojej pracy nie używam słowa klient. Dla mnie każda osoba, z którą pracuję to tak naprawdę pacjent, ponieważ zawsze przeprowadzam wywiad i badanie. To dla mnie klucz, aby efektywnie pracować w każdym przypadku.

Fizjoterapia oparta na badaniach

Czy zanim rozpoczniesz prowadzenie klienta poprzez trening, wysyłasz go lub oczekujesz od niego aktualnych badań?

Aktualne badania to podstawa. Na pierwszej wizycie podczas przeprowadzania wywiadu i badania wnioskuję, co zlecić, o ile oczywiście pacjent już nie dostarczył mi kompletu badań, co niestety zdarza się bardzo rzadko. Zauważyłam, że pacjenci nie lubią się badać. Często muszę ich przekonywać, mówiąc, że bez tego nie ruszymy dalej, a nawet jeśli to rezultaty nie będą miarodajne do pracy, którą włożę w to ja i on.

Uważasz, że wyniki badań da się poprawić przez odpowiednio dobrany trening?

Oczywiście! Dobrze dobrany i przede wszystkim dobrze wykonany trening to ogromny krok do zmiany stylu życia. Przypominam o prawidłowym wykonaniu, ponieważ kontuzji w następstwie źle zrobionego treningu mam w gabinecie “na pęczki”. Dobrze, że się coraz więcej ruszamy, ale dla początkujących pójście na zajęcia grupowe nie jest trafionym rozwiązaniem. Ruszajmy się, ale poprawnie! W tym pomoże konsultacja z
fizjoterapeutą lub trenerem personalnym, lub z kimś takim, jak ja, czyli 2 w 1 😉

Fizjoterapią w okres

A jak to jest z tym mitycznym „niedysponowaniem” kobiet podczas okresu? Czy uważasz, że z treningiem należy poczekać?

To zależy czym jest spowodowane to “niedysponowanie”? Bólem, osłabieniem czy niechęcią do świata? 😉 Jeśli bólem to chcę, by każda kobieta była świadoma tego, że ból podczas okresu to choroba, która jest uleczalna! I nie myślę tutaj o przestarzałym stwierdzeniu, że po urodzeniu dziecka bóle menstruacyjne już nie będą Cię dotyczyć, bo bądźmy szczerzy, dziecko to nie lek! Na bolesne miesiączki najlepsza jest fizjoterapia i odpowiednio dobrany zestaw ćwiczeń. Jeśli osłabieniem to wtedy rzeczywiście nie należy wybierać się na trening, a zregenerować siły i dostarczyć organizmowi żelaza, a jeśli niechęcią do świata to trening, jak najbardziej na tak! Przestaniesz wtedy myśleć o tej niechęci 😉

Pacjencie! Wiedz, że…

Co chciałabyś, by klienci lub pacjenci wiedzieli, zanim trafią pod Twoją opiekę?

Na pewno to, że terapia ze mną to współdziałanie moje i pacjenta. A tak i jeszcze to, że terapia to nie masaż! Masaże oczywiście też wykonuję, ale są w mojej pracy rzadkością.

Masz jakieś ogólne rady lub zalecenia dla pacjentów?

Ruszaj się z głową 🙂

Dziękuję za rozmowę 🙂

Ja również dziękuję, było mi miło u Ciebie gościć 🙂

Mgr inż. Karolina Cembrzyńska, fizjoterapeutka, absolwentka Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Na co dzień zajmująca się sportowcami i wspierająca piłkarzy przed meczowymi starciami na boisku. Pasjonatka “naprawiania” ludzi ciągle podnosząca swoje kwalifikacje na licznych szkoleniach z fizjoterapii i samorozwoju. W Internecie znajdziecie ją na Instagramie pod nazwą: @oczami_fizjoterapeutki.

Obraz Cedric Clooth z Pixabay

Możesz być również zainteresowany tymi tematami: