współpraca

(Współ)praca lekarza z pacjentem

Pisząc o badaniach laboratoryjnych, posługiwałam się już wieloma metaforami. Między innymi naprawialiśmy samochód tak, by łatwiej było przyswoić pewne fakty. Dziś przyjrzymy się temu, jak owocna może być współpraca lekarza i pacjenta. Posłuży nam ku temu znany i lubiany… remont.

Współpraca – jak zacząć?

Tak jak przy remoncie, najpierw szukasz celu. Następnie przechodzisz do ustalenia tego, co masz, a czego Ci brakuje. Potem poszukujesz właściwego fachowca, z którym nadajesz na podobnych falach i który Ci rozumie.

Załóżmy, że masz już swój cel, czyli chcesz żyć zdrowo i swoje zdrowie kontrolować. Zakładam też, że w tym celu swego rodzaju remanent masz już za sobą i wiesz, gdzie znajduje się Twoja dokumentacja medyczna. Wszystkie dokumenty powinny być uporządkowane tak, by najświeższe były najłatwiej dostępne. Masz też już swojego ulubionego lekarza. Teraz nadszedł czas na model współpracy.

Amerykański sen

W 2016 roku amerykańscy naukowcy (cobyśmy bez nich zrobili?) opublikowali badanie, w którym sprawdzali, jak współpraca między lekarzem a pacjentem wpływa na wyniki leczenia. Oto opis badania:

Wspólne podejmowanie decyzji, kluczowe dla medycyny opartej na faktach i dobrej opieki nad pacjentem, zaczyna się i kończy na pacjencie. Jest to proces, w którym klinicysta i pacjent wspólnie podejmują decyzję zdrowotną po omówieniu opcji, potencjalnych korzyści i szkód oraz rozważeniu wartości i preferencji pacjenta. Upodmiotowienie pacjenta ma kluczowe znaczenie dla wspólnego podejmowania decyzji i ma miejsce, gdy pacjent przyjmuje odpowiedzialność za swoje zdrowie. Mogą wtedy nauczyć się rozwiązywać własne problemy, korzystając z informacji i wsparcia ze strony profesjonalistów. Upodmiotowienie pacjenta zaczyna się od uznania przez lekarza, że ​​pacjent ostatecznie kontroluje swoją opiekę i ma na celu zwiększenie zdolności pacjenta do krytycznego myślenia i podejmowania samodzielnych, świadomych decyzji dotyczących ich zdrowia. W tym artykule omówiono różne elementy wspólnego podejmowania decyzji w scenariuszach, takich jak nadciśnienie i hiperlipidemia, niewydolność serca i cukrzyca. Bada [on] bariery i możliwości poprawy przestrzegania zaleceń lekarskich, świadomości choroby i samodzielnego leczenia chorób przewlekłych.

Współpraca = zadowolenie

Na pewno wiesz, że to, jak bardzo jesteś zadowolony z efektów działań, mocno zależy od Twojej współpracy z fachowcem. Po remoncie mieszkania nie polecisz firmy, jeśli nie mogłeś się dogadać z kierownikiem i nie chciał Cię słuchać. Nieważne, jak dobry by nie był. Podobnie jest ze współpracą z lekarzem.

Twoje ciało czasami tez wymaga remontu, a przynajmniej przeglądu. Warto zapewnić optymalne warunki, by to, co robisz, przyniosło najlepsze efekty. Jeśli współpraca dobrze się układa, to lekarz syty i pacjent cały.

Lekarz nie taki zły

Wbrew pozorom wcale nie mam zamiaru wieszać psów na naszych lekarzach, że nie tłumaczą, nie konsultują. Moim celem jest uświadomienie Ci, jak ważna jest współpraca dla Twojego własnego dobra! Oczywiście, zdarzają się lekarze gburowaci, którzy nie chcą z pacjentem współpracować i traktują go, jako zło konieczne. Zastanów się, jednak kiedy Tobie ostatnio zdarzyło się dopytać, co możesz zrobić lepiej, dlaczego tak, a nie inaczej?

Jeśli cały czas tak robisz – trzymaj tak dalej! Jeśli nie, warto to zmienić.

Współpraca wymaga przygotowań

Na początku przygotuj się do wizyty. Nie mam na myśli wyłącznie prysznica czy dbałości o schludny strój. Bardziej chodzi mi o to, by przygotować się mentalnie i wiedzieć… jakiego typu jest to wizyta. Idziesz do kardiologa? Co wiesz o swoim sercu? A co wiesz o sercu w ogóle? Poczytaj o tym, jak jest zbudowane. Skoro to kolejna wizyta, zainteresuj się, dlaczego twoje jest inne i wymaga opieki lekarza. Idziesz do ortopedy z bolącym kolanem? Zrób drobny przesiew informacji i dowiedz się, jak mniej więcej zbudowane jest kolano. Nie chodzi mi o to, by zacząć sugerować lekarzowi, co według internetu udało nam się zdiagnozować. Takie sprawdzenie przed wizytą pomoże Ci zrozumieć, co do Ciebie mówi Twój lekarz. Kardiolog zaczyna Ci tłumaczyć wady i nieprawidłowości Twojego serca. Co to da, skoro nie do końca wiesz, jak jest zbudowane? Ortopeda mówi, że działając w takie, a nie inny sposób uszkodzone zostały konkretne struktury, ale Ty nie rozumiesz, za co one odpowiadają i dlaczego są takie ważne.

Zgłaszam nieprzygotowanie

Nie mam na myśli wiedzy anatomicznej. Nie wymagam, by od dziś znać każde naczynie i narząd w naszym organizmie. Warto jednak poczytać. Kiedy się nie udało lub nie ma ochoty zawsze można… zapytać. Tylko tyle i aż tyle. Mogę śmiało powiedzieć, że połowa czasu, który spędzam w gabinecie to pytania. Najczęstsze to:

  • Dlaczego tak się stało?
  • Z czego to wynika?
  • Mogłam zrobić coś inaczej?
  • Jak zapobiegać temu w przyszłości?
  • Co ten lek/ ta operacja zmieni?
  • Czy to dziedziczne?

I moim zdaniem jedno z ważniejszych:

  • Czy gdybym to zbagatelizowała, co by się stało?

Dzięki temu lekarz widzi we mnie partnera. Wie, że nie zadowolę się jedynie receptą i chcę zrozumieć, co się dzieje w moim organizmie.

Współpraca na bakier

A co jeśli współpraca się nie klei? Też miałam takie przypadki, kiedy czułam się spławiona przez lekarza. Jaki jest efekt takiej sytuacji? Zmiana lekarza! Jeśli tylko mam taką możliwość, zmieniam lekarza specjalistę na innego specjalizującego się w tej samej dziedzinie. Czasami lekarz jest gburem, ale ma dużą wiedzę. Wtedy kalkuluję, czy wolę „przecierpieć” wizytę, czy chcę czuć się zadbana. Warto zmieniać lekarza, bo to naprawdę ma sporo znaczenia. Najważniejsze jest uświadomienie sobie, że ma się do tego prawo. Co więcej, potraktowałabym to jako obowiązek.

Wróćmy do remontu. Czy chcesz pracować z kimś, komu nie ufasz? Z kimś, co do kogo nie masz pewności czy na pewno zrobi to po Twojej myśli? Wolisz, żeby remont dział się obok Ciebie, czy żeby fachowiec wytłumaczył Ci, dlaczego czegoś nie może wykonać? Podejrzewam, ze odpowiedź jest prosta. Musisz jednak pamiętać, że fakt, iż Tobie dany fachowiec nie pasował, nie znaczy, że z kimś innym nie znajdzie wspólnego języka. Podobnie jest z lekarzem.

Mam nadzieję, że od dziś owocna współpraca pacjenta i lekarza nie będzie tylko „amerykańskim snem”, lecz także faktem w codziennym życiu.

Obraz Thanks for your Like • donations welcome z Pixabay

Możesz być również zainteresowany tymi tematami:

badania co roku

Badania do wykonania co roku

Pytanie, które słyszę najczęściej na swoich mediach społecznościowych, brzmi mniej więcej tak: „Co badać regularnie?”. Przychodzę zatem z odpowiedzią o badaniach do wykonania co roku,

Czytaj więcej »