regularne badania

Regularne badania a inne choroby

Czasami jest tak, że coś wiemy, ale potrzebujemy jeszcze trochę motywacji. Potrzebujemy, by coś więcej nas przekonało do tego stanowiska. Za takie stanowisko weźmy na przykład regularne badania krwi. I tym razem podeprę się artykułem naukowym… i to nie jednym.

Regularne badania to wczesne wykrycie

Wszyscy wiedzą, że regularne badanie jest dobre dla zdrowia, ale przecież, póki nic się złego nie dzieje, to jak można to stwierdzić? Okazuje się, że tym razem chińscy naukowcy postanowili sprawdzić, czy faktycznie regularne badanie się może poprawić wcześniejsze wykrywanie chorób. Na tapet wzięli zmorę naszych czasów, czy chorobę niedokrwienną serca. Postanowili, że nie będą tego badać sami, ale o pomoc poprosili… komputer. Nauczyli go, jak ma porównywać wyniki i jak wyciągać odpowiednie wnioski.

Według przygotowanej przez nich pracy rutynowe badanie krwi dostarczają więcej informacji na temat choroby niedokrwiennej serca niż to, co już wiemy o pacjencie. Dzieje się tak dzięki korelacji pomiędzy wynikami badań i związanymi z nimi danymi.

Twój osobniczy standard

Polega to wszystko na tym, że badając się regularnie, znamy nasz „standard”. Może się okazać, ze Twoje wyniki oznaczeń konkretnego parametru znajdują się poza wartościami referencyjnymi. Zaryzykuję śmiałe stwierdzenie: nawet jeśli nie mieścisz się w wartościach, a czujesz się dobrze, być może nie ma się czym martwić? Skoro przy drugim i kolejnych pobraniach wyniki wychodzą podobnie, może się okazać, że „taka Twoja uroda”. Badając się regularnie, poznajesz swój standard. O wiele łatwiej będzie Ci później wychwycić jakiekolwiek odbiegnięcia od Twojego standardu. Na tej samej zasadzie zadziałał podany w powyższym badaniu algorytm.

Regularne badania a pęknięcie błon

Nie tylko choroby układu krążenia były wzięte pod lupę. Badano także pacjentki w ciąży. Również i tym razem jest to artykuł opracowany przez chiński zespół (co w sumie jest całkiem ciekawe). Tym razem jednak z roku 2019. Pomijam fakt badań prenatalnych, których zasadności chyba już nie trzeba nikomu tłumaczyć. Okazuje się, że wyniki rutynowych badań krwi pacjenta można wykorzystać do przewidywania ryzyka przedwczesnego pęknięcia błon, a w celu poprawy czułości i swoistości można łączyć wiele parametrów. Czyż to nie wspaniałe? Nie byłam jeszcze w ciąży, ale wiem, że wiele przyszłych matek martwi się, że niespodziewanie będzie zmuszona do porodu. Te badania wskazują na to, że taki fakt można mniej lub bardziej przewidzieć.

Regularne przeglądy

Jestem przekonana, że istnieje jeszcze wiele artykułów wskazujących korzyści płynące z regularnych badań krwi. Mnie wydaje się to jednak po prostu logiczne. Pozwolę to sobie znów porównać do przeglądu samochodu.

Ktoś kiedyś ustalił, że należy wykonywać regularne przeglądy, mniej więcej co rok. Pozwala to wykryć drobne nieścisłości, które niezauważone mogłyby spowodować zagrożenie dla jadącego pojazdem. W najgorszym wypadku zagrożenie obejmowałoby także pasażerów i innych uczestników ruchu drogowego. Dzięki przeglądowi drobne usterki jesteśmy w stanie wykryć i zapobiec przemianie w poważne awarie. Czyż nie podobnie jest z badaniami?

Regularne badania krwi pozwalają zauważyć drobne nieścisłości i odbiegnięcia od „standardu” dla danego organizmu. Wszystko to w połączeniu z objawami zgłaszanymi przez pacjenta, pozwala w porę zareagować i zapobiec „poważnym awariom”.

Nie zawsze się udaje

Pewnie, ciągle słyszy się historie o tym, że ktoś badał się regularnie, a i tak zachorował. Niestety, to nie jest ze sobą połączone. Regularne badania nie wykluczają choroby, ale zwiększają szanse na wczesne jej wykrycie lub zminimalizowanie ryzyka jej wystąpienia. Czyż nie słyszy się tak samo o samochodach, które uległy awarii mimo ważnego przeglądu? Nikt wtedy nie kwestionuje tego, czy warto wykonywać przegląd, czy też nie. Niestety często słyszy się w podobnej sytuacji, ze nie warto się badać, bo „jak ktoś ma zachorować, to i tak zachoruje”. Szkoda, że jednocześnie do takich pacjentów nie trafiają liczne świadectwa osób poważnie chorych. W takich wyznaniach często słyszy się, że gdyby choroba była wykryta wcześniej, szanse na szybkie wyleczenie byłyby większe. Ale pewnie, gdyby babcia miała wąsy, toby była dziadkiem. To wszystko gdybania.

Ale czy Ty chcesz gdybać na temat swojego zdrowia?

Obraz Bastian Wiedenhaupt z Pixabay

Możesz być również zainteresowany tymi tematami: