Komu badania laboratoryjne przydają się na co dzień?

W ramach kampanii promocyjnej mojego e-booka opublikowałam post, w którym przedstawiałam, dlaczego czasami lekarz nie przepisuje badań i jest to uzasadnione. Post jest do znalezienia na fanpage’u na  Fb i na Instagramie. W jednym z komentarzy wytworzyła się dyskusja, że to jest lekarza obowiązek, by zlecać badania. I tak sobie pomyślałam, czy na pewno?

Chodzi mi o to, że to nie tylko obowiązek lekarza. Właściwie głównie powinien to być obowiązek pacjenta, by o swoje wyniki zadbać. A dokładniej zadbać o ich wykonanie. Zakładając, że lekarz ma na jednego pacjenta około 15 minut, co i tak jest dość ograniczonym czasem, a często pomiędzy są poupychani dodatkowi pacjenci, to w ciągu dnia przyjmuje on około 32 pacjentów. W ciągu tygodnia to już będzie ponad 150. Czy myślisz, że jest w stanie przejąć się każdym z nich w podobnym stopniu, zapamiętać objawy i żądania każdego? Wiem, że to brutalne, ale tak naprawdę najlepszym adwokatem we własnej sprawie zdrowotnej powinniśmy być my sami. Lekarz oczywiście powinien nam pomóc, a przynajmniej nie przeszkadzać, ale nie zgodzę się, że jest to jego obowiązkiem, by nas kierować na badania profilaktyczne.

Komu badania mogą się przydać?

Badania laboratoryjne zresztą mogą się ze skutecznością przydać także innym grupom zawodowym. Weźmy dietetyków i doradców żywieniowych. Zachęcając pacjentów do wykonywania regularnych badań i potrafiąc je odczytywać, będą w stanie stwierdzić, czy ich dieta i zalecenia odnoszą pozytywny skutek. Może to być też forma kontroli pacjenta, czy trzyma się zaleceń.

Inny przykład to trenerzy personalni. Dzięki podstawowym badaniom mogliby być w stanie ocenić, czy potrafią sobie z pacjentem poradzić i wystarczy go odpowiednio zmotywować, a także rozpisać dobrze zbilansowane zalecenia żywieniowe. Po badaniach może się okazać, że jednak wymaga on konsultacji ze specjalistą (lekarzem lub dietetykiem).

Kolejne – położne i pielęgniarki środowiskowe. Potrafiąc ocenić wyniki pacjenta czy pacjentki i zauważając zmiany, mogą skutecznie sprawić, by hospitalizacja nie była potrzebna. Na wczesnym etapie będą w stanie sprawdzić, czy pacjent radzi sobie ze swoim stanem, pozostając w domu, czy jednak konieczna będzie hospitalizacja.

Inny przykład to kosmetolożki i kosmetolodzy. Może zdarzyć się sytuacja, gdzie terapia niestety nie przynosi odpowiednich efektów. A przynajmniej nie takie, jakie powinna. Zachęcając pacjentów do wykonania badań laboratoryjnych i potrafiąc je odczytywać, można określić stopień odżywienia organizmu. Nasze ciało ma podstawowe zadanie – przeżyć. W przeciwieństwie do klientek salonów kosmetologicznych lśniące włosy, promienna cera i mocne paznokcie są na końcu listy priorytetów naszego ciała. Nieodpowiednio odżywiony organizm na mniejsze szanse na skuteczne leczenie i regenerację.

Ostatni przykład to fizjoterapeuci. Umiejętnie wykorzystując badania laboratoryjne, będą w stanie poprawić swoją terapię. Mogą ocenić, czy praca z pacjentem nie wymaga rozwiązania innego problemu. Może należy podjąć jednoczesną współpracę z innymi specjalistami i wspólnie działać dla dobra pacjenta. Dla fizjoterapeutów badania mogą też być formą sprawdzenia skuteczności terapii i kontroli pacjenta. Mogą stać się namacalnym dowodem na to, że terapia działa lub pacjent nie działa w ustalonym kierunku i poza regularnymi wizytami nie robi nic.

Gdzie można pozyskać wiedzę?

Dla tych wszystkich osób, a także dla każdego, komu badania mogą się przydać, stworzyłam kurs „Człowiek od środka”. Jest on dostępny na stronie Neuroprojekt. W dniach do 17.11. będzie najlepsza oferta, by dowiedzieć się czegoś więcej o badaniach laboratoryjnych. Spróbuj pomóc sobie i swoim pacjentom. w odnalezieniu rozwiązania ich problemu.

Obraz Michal Jarmoluk z Pixabay

O mnie

Nazywam się Aldona Gajek. Jestem Kobietą w Laboratorium.

Dzięki mnie dowiesz się, jak odczytać wynik badań krwi i nie dostać zawału!

Możesz być również zainteresowany tymi tematami: