badania

Jak często wykonywać badania?

Bardzo często słyszysz o tym, że badasz się zbyt rzadko. Zalecenia mówią, by badania laboratoryjne wykonywać co najmniej raz do roku. Ja też się do tego przychylam, chyba że wprowadzasz zmiany w swoim stylu życia. Okazuje się jednak, że badacze wystosowali także rekomendacje dotyczące tego, co znaczy badać się zbyt często.

Badania nie za często

Badania laboratoryjne przeprowadzane raz w roku to, moim zdaniem, absolutna podstawa. Pisałam i mówiłam już nie jeden raz, że tylko dzięki regularnym badaniom jesteś w stanie poznać swój „standard”. Co w takim razie znaczy „regularnie”?

Regularnie to znaczy w tych samych odstępach czasu. Jeśli chcesz sprawdzać swoje zdrowie raz na pół roku — ok! Jeśli wystarczy Ci, że skontrolujesz wyniki badań laboratoryjnych raz na dwa lata — w porządku! Chodzi jedynie o to, by w miarę upływu czasu śledzić zmiany w swoim ciele.

Paradoks samochodu

W dalszym ciągu zadziwia mnie fakt, o którym pisałam w poprzednim artykule. O ile intensywniej dbamy o nasze rzeczy materialne (jak na przykład telefon lub samochód) niż o własne ciało. Powiesz mi, że przegląd jest wykonywany regularnie dla bezpieczeństwa Twojego i Twoich bliskich. A Twój organizm? Pełni wśród Twoich bliskich jedynie funkcję ozdobną? Kiedy Ciebie zabraknie, zakładając, że tylko Ty opiekujesz się chorymi bliskimi, to kto się nimi zajmie? Jeśli nagle zachorujesz i stracisz pracę, która była jedynym źródłem dochodu w rodzinie, kto wypełni tę lukę? Bo nie wiem, czy masz świadomość, ale jeśli popsuje Ci się samochód na środku drogi, to zawsze znajdziesz jakąś pomoc, w ciągu godziny. A jeśli popsujesz się Ty? Na przykład prowadząc taki samochód? Kto wtedy będzie w większym niebezpieczeństwie?

Profilaktyka i badania w stylu skandynawskim

No dobrze, trochę mnie poniosło. Ale to wszystko dlatego, że bardzo mi zależy, żeby osoby, którymi otaczam się ja i którymi otaczasz się Ty, mogły być przy nas jak najdłużej. Jednocześnie ciesząc się z nami i wspierając nas w trudnych momentach. Istnieją dwa fakty odróżniające przegląd funkcjonowania organizmu od przeglądu samochodu. Po pierwszy z nich nie musisz płacić, a jeśli nawet musisz, to jest to nieporównywalnie niższy koszt. Druga rzecz to fakt, że za niewykonanie w terminie tego drugiego przeglądu, grożą Ci kary pieniężne. A szkoda. W krajach skandynawskich za niewykonanie „przeglądu” organizmu również obywatelom grożą kary. Wtedy po prostu płacą za opiekę zdrowotną w nagłych przypadkach. Wszystko w myśl zasady: skoro nie interesowało Cię Twoje zdrowie, kiedy było dobrze, to dlaczego interesować ma nas, teraz kiedy jest źle?

Czy można przesadzić w drugą stronę?

Raczej wątpliwe. Z organizmu można, bez większego uszczerbku, pobrać taką ilość krwi, która stanowi około 1% masy ciała. Jeśli do obliczeń używamy kilogramów, to wynik podajemy w litrach. Czyli, jeśli pacjent waży 70 kg, to krwi może oddać bezpiecznie 0,7 l. Nikt Ci tyle nie pobierze za jednym zamachem. Nawet oddając krew, jako krwiodawca, maksymalna objętość do 450 ml. Można jeszcze doliczyć kilka probówek pobranych przed kwalifikacją, ale nadal nie dojdzie do przekroczenia 0,5 l. Dlatego też warunkiem dyskwalifikującym bezwzględnie z możliwości oddawania krwi jest waga poniżej 50 kg. Po prostu dla dobra pacjenta.

Regeneracja nie zawsze pełna

Organizm ma niesamowite zdolności regeneracji. Już po 24 godzinach Twoje ciało dysponuje na powrót pełną objętością krwi. Nie dotyczy to jednak elementów w niej zawartych. Weźmy pod uwagę, chociażby erytrocyty. Ich cykl życiowy w krwiobiegu to około 120 dni. Przypominam, że to one odpowiadają za transport tlenu i składników odżywczych do tkanek. By zredukować ryzyko anemii, nie zaleca się pobierania kolejnej takiej objętości przed upływem co najmniej trzech tygodni. Zaznaczam, że wciąż mówimy o pobraniu, gdzie krew stanowi 1% masy ciała pacjenta.

Przy standardowym pobraniu, objętość zasysana do probówek jest znacznie mniejsza i organizm dużo szybciej regeneruje się po takim zabiegu. Nie wpływa to jednak na zdolność regeneracji erytrocytów. Nadal potrzebują one około trzech miesięcy, by przejść pełny cykl. Codziennie do krwiobiegu dostarczane są świeże erytrocyty, a stare usuwane. Przy pobraniu ich liczba zmniejsza się, stąd wymagany odstęp.

Z tego też powodu zalecam badać się nie częściej niż co trzy miesiące. Większość substancji transportowana jest za pomocą erytrocytów. Jeśli zmieniasz dietę lub modyfikujesz dotychczasową aktywność fizyczną, Twoje ciało potrzebuje czasu, by się do tych zmian dostosować. W organizmie przeprowadzanych jest wiele procesów, ale nie wszystkie zachodzą automatycznie i natychmiastowo. Wyobraź sobie, że część populacji erytrocytów „transportuje” jeszcze Twoje stare nawyki, a część już nowe. Badając się po miesiącu, możesz nie zauważyć zmian w parametrach, ponieważ erytrocyty nie wymieniły się w całości na nowe, już te po zmianach. To i tak spore uproszczenie, bo zmiany zachodzą na różnych poziomach.

Podsumowując

Nie ma się, co bać, tylko trzeba zaczynać! Raczej mało prawdopodobne, by groziła Wam anemia od zbyt częstego wykonywania badań laboratoryjnych. Nawet jeśli, cóż… badania laboratoryjne są w stanie to sprawdzić. Badania, co roku, maksymalnie co dwa lata, to minimum. Badanie co miesiąc — bez sensu. Wprowadzasz zmiany? Jeśli chcesz je zaobserwować w wynikach, sprawdzaj poprawę co trzy miesiące.

Obraz Vladyslav Topyekha z Pixabay

Możesz być również zainteresowany tymi tematami: