POCT
Jak to działa?

POCT

Zasugerowałam Wam ostatnio, ze badania mogą się dzielić na rutynowe… i te, które można wykonać stojąc obok pacjenta. Te drugie to badania z zakresu POCT, z angielskiego point-of-care testing, czyli badania w miejscu opieki nad pacjentem. Jakie to badania i czym różnią się od rutynowych? Już tłumaczę!

Po co POCT?

Zacznijmy od tego po co to w ogóle jest i w jakich przypadkach się wykorzystuje takie badania i takie możliwości. Badania te zostały stworzony, by służyć w stanach nagłych, ale nie tylko. Stany nagłe to stany nagłego zagrożenia zdrowotnego. Dotyczą one sytuacji, kiedy w krótkim czasie spodziewamy się pogorszenia stanu zdrowia, ale takiego, który może prowadzić bezpośrednio do uszkodzeń narządów, upośledzenia ich działania lub nawet do zgonu. Wymagają one leczenia, ale to leczenie powinno być poparte wynikami badań. Tutaj wkracza POCT.

Gdzie umieścić POCT?

Od badań POCT wymaga się, by powiedziały nam o stanie serca, wątroby, nerek, gospodarki wodno-elektrolitowej i/lub poziomu glukozy we krwi. I to wszystko powinno się dać oznaczyć jak najszybciej. Stany nagłe to m.in. ostry zespół wieńcowy, ostra niewydolność serca, ostre uszkodzenie nerek albo ostre powikłania cukrzycy, ale też wiele innych. Gdzie najczęściej spotyka się osoby ze stanami nagłymi? Zazwyczaj na SOR-ze, czyli Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Stany nagłe, które trafiają na SOR wymagają szybkiej diagnostyki  i pilnych decyzji o dalszym leczeniu, ale takim, które doprowadzi do stabilizacji stanu pacjenta. Stan pacjenta musi być wtedy stale monitorowany, dlatego też nie można czekać sto lat na badanie, gdyż do momentu, w którym lekarz otrzyma wynik, stan zdrowia pacjenta może się zmienić 150456 razy.

POCT a TAT

TAT to turn-around time, czyli czas obrotu próbki. Jest to czas, pomiędzy zleceniem wykonania badania, a czasem ,w którym lekarz otrzyma jego wynik. Bardzo często jest to czas, kiedy lekarz czeka na wskazówki do decyzji o podjęciu interwencji u pacjenta lub podjęciu innych działań. TAT powinno zamknąć się w ciągu 6 minut, ale niejednokrotnie dąży się do tego, by czas został zmniejszony do 10-15 minut.

Tak, jak wspominałam, głównym celem POCT jest zdiagnozowanie stopnia zaburzeń, ich przyczyny lub monitorowanie ich stabilizacji, ale nie tylko. Drugim celem może być wykorzystywanie tych badań w sytuacji mniej pilnych przypadków, które diagnozuje się na danym oddziale. POCT odzwierciedla podstawowe funkcje życiowe, takie jak sód (Na+), potas (K+), chlorki (Cl-), glukoza, gazometria, równowaga kwasowo-zasadowa oraz hemoglobina i hematokryt. Monitoruje się także pracę wątroby i nerek, ale czasami również badania układu krzepnięcia.

Czym POCT różni się od zwykłego laboratorium?

Pomyślicie, że przecież jeśli wszystkie badania będą wykonywane w trybie pilnym przez szybkie aparaty, to przecież w efekcie wszystkie badania będą wykonywane w tym samym czasie. Niekoniecznie, ja na przykład nie spotkałam się z tym, by wykorzystywano wszystkie te możliwości jednocześnie. W naszym laboratorium POCT polega na sprawdzaniu gazometrii oraz poziomu glukozy we krwi. Zostało to rozwiązane w taki sposób, że goniec przynosi probówkę gazometryczną prosto do pracowni, w której gazometrię się wykonuje. W tej pracowni zawsze jest obecna co najmniej jedna osoba, która badanie wykona niemalże od razu. Wynik trafia do informatycznego systemu i w ciągu naprawdę krótkiego czasu wynik trafia na oddział.

Na oddziale badania POCT (w moim szpitalu) ogranicza się do kontroli glukozy we krwi za pomocą glukometrów. Pielęgniarki są w stanie w ciągu kilku minut ocenić i poinformować lekarza czy konieczne jest podanie glukozy lub insuliny, w celu zareagowania na stan pacjenta.

POCT a badania pilne

Laboratoria szpitalne standardowo działają 24h na dobę. Wtedy ogranicza się zakres wykonywanych badań do pilnych. A właściwie na dyżurze wszystkie badania są wykonywane w trybie cito, czyli pilnym. Wynika to ze specyfiki dyżuru. Wtedy w laboratorium pracują 3 osoby, ale też badań jest dużo mniej (przynajmniej z założenia). Goniec przynosi badania do laboratorium całą noc prawie natychmiast. W szpitalu, w którym pracuję wszystkie badania wykonuje się w laboratorium, ale wynika to z prostego faktu. Na każdym oddziale musiałaby znajdować się osoba, która będzie odpowiedzialna za utrzymanie kontroli jakości. Zwyczajnie nie można sobie na to pozwolić, ale tak samo nie można sobie pozwolić na to, by sprzętu POCT nie kontrolować. Ale tutaj przechodzimy zgrabnie do kolejnego punku, mianowicie:

POCT a kontrola jakości

Według wytycznych powinna zostać powołana cała komisja do spraw POCT, s kład której wchodzą:

  • kierownik laboratorium diagnostycznego
  • przedstawiciel personelu lekarskiego
  • ktoś z personelu pielęgniarskiego
  • przedstawiciel administracji szpitala
  • przedstawiciel działu informatyki
  • powołany koordynator POCT

Dużo ludzi, prawda? Ale czy te wszystkie osoby będą się pochylać nad jednym aparatem i dywagować? Trochę bez sensu. Moim zdaniem. Jeśli zatem aparaty znajdują się w laboratorium, ich kontrolą zajmuje się laboratorium. Ale nie jest też tak kolorowo. W laboratorium przeprowadza się kontrole wewnętrzne i zewnętrzne. Te pierwsze polegają na tym, że sami kontrolujemy aparaty, względem tych samych aparatów lub innych analizatorów, które wykonują badania pokrewne. Wyniki powinny się zgadzać. Kontrola zewnętrzna polega na tym, że do laboratorium dociera próbka z centrum kontroli. Każde laboratorium, które bierze udział w takich kontrolach dostaje taką próbkę. Następnie należy ją oznaczyć i odesłać wyniki do konkretnego terminu.

Ale trochę inaczej sprawa wygląda z kontrolą glukometrów. Raz w miesiącu, wyznaczona do tego zadania osoba (w tym ja), wybiera się na oddziały, by skontrolować działanie wspomnianych urządzeń do kontroli glukozy. Je również kwalifikuje się jako POCT. Kontrola ta polega na tym, że wybiera oznacza się glukozę we krwi pełnej na analizatorze , a następni, posługując się tą samą krwią, oznacza poziom cukru na glukometrze. Do tego celu służą specjalnie skonstruowane karty kontroli. Pozwalają one ocenić, czy różnica obu pomiarów pozwala jeszcze na użytkowanie danego urządzenia, czy też już nie. Należy wtedy sprawdzić czy jest to wina krwi (ponieważ nadal zachodzą w niej procesy i przemiany, więc glukoza w danej próbce może spadać), ale może być to również wina glukometru.

POCT w domu

Jak się pewnie domyślacie, osoby chore na cukrzycę, zaopatrzone w glukometry, są tak naprawdę zaopatrzone w sprzęt POCT. On również wymaga kontroli. Inne testy to testy tzw. suchej chemii. Są to testy paskowe, gdzie wynik jest rezultatem przemian chemicznych na polach nasączonych odpowiednimi substancjami. Takim testem jest np. test ciążowy. Nie jest to, co prawda, badanie pilne, ale można je wykonać w dowolnym miejscu. Inne testy paskowe to na przykład testy do badania moczu, ale też stosowane często na SOR-ach testy na narkotyki. Pozwala to na szybki przesiew, jeśli chodzi o podejrzewania wobec pacjenta, a co za tym idzie, szybsze wdrożenie leczenia.

Mam nadzieję, że temat został Wam odrobinę przybliżony, ale jeśli macie jakiekolwiek pytania, piszcie śmiało. Postaram się na każde odpowiedzieć.

Podeślijcie link znajomych, niech też wiedzą!

Do przeczytania!

Obraz stanias z Pixabay