płytki krwi
Jak to działa?

Płytki krwi

Płytki krwi to już ostatnie elementy morfotyczne, którymi się zajmiemy. Jakie są ich funkcje? Jak powstają i dlaczego nie nazywamy ich komórkami?

Płytki krwi nie posiadają jądra i są najmniejszymi elementami krwi. To dlatego nie można ich nazywać komórkami. We wpisie o morfologii użyłam, co prawda, takiego sformułowania, ale zastosowałam je specjalnie. Nie spodziewałam się wtedy, ale część z Was zauważyła ten „błąd”.

Płytki krwi – powstawanie

Powstają one z megakariocytów. Te zaś są produkowane w szpiku kostnym. Płytki krwi są najmniejszymi elementami we krwi, ale megakariocyty, to największe komórki, jakie znajdziemy w szpiku kostnym. Pochodzą od tej samej wspólnej komórki, co erytrocyty, ale później rozwijają się w odrębną linię, inny szereg. Kolejno przekształcają się z megakarioblasta w promegakariocyt i ostatecznie megakariocyt. Powstawanie tych elementów jest regulowane przez krążące we krwi substancje, tak zwane cytokiny. Cytokiny, to takie substancje, które przekazują innym komórkom wiadomości i informacje. Płytki krwi nazywa się trombocytami, a substancja, która silnie reguluje ich powstawanie to trombopoetyna. Widzicie analogię? U erytrocytów była to erytropoetyna.) Trombopoetyna odpowiada za prawidłową liczbę płytek w oparciu o to, ile tych płytek znajduje się na obwodzie. Płytki krwi krążą we krwi obwodowej 8 – 12 dni. Ich usunięciem zajmuje się śledziona w spółce z wątrobą.

Płytki krwi – funkcje

Płytki krwi odpowiadają za zasklepienie uszkodzonego naczynia oraz biorą udział w krzepnięciu krwi. W śledzionie znajduje się ok. 30% płytek, znajdujących się w ustroju, które narząd ten magazynuje, ale są one w stanie w każdej chwili ruszyć na pomoc. Aktywacja płytek to klika procesów, które następują po sobie, są to: adhezja, zmiana kształtu, degranujacja i agregacja. Adhezja to przyłączanie. Płytki reagują na uszkodzenie śródbłonka naczynia i tam się przylepiają. Te które już się przylepiły zmieniają kształt. Po zmianie kształtu degranulują, czyli wyrzucają substancje w sobie zawarte. Te zaś mają działanie dwojakie: albo zwołują resztę płytek i kolejne się przylepiają, zmieniają kształt i tak dalej, albo działają na te już przylepione. W tych substancjach są również takie, które odpowiadają między innymi za stan zapalny. To dlatego miejsce zranienia na powierzchni skóry jest trochę cieplejsze i lekko czerwonawe.

Płytki krwi – zakrzep

Takie same procesy zachodzą wewnątrz naczyń, ale my nawet o tym nie wiemy. Nasze naczynia uszkadzają się w kilku miejscach, kilka razy dziennie, ale nad tym właśnie czuwają płytki. To dzięki nim nie wykrwawiamy się każdego dnia. Ostatnią fazą jest faza agregacji. Tutaj te przylepione płytki wiążą się ciaśniej. Płytki krwi mają w sobie substancje, które aktywują proces krzepnięcia krwi, ale i takie, które te proces hamują. Dlaczego? Ponieważ kiedyś należy ten proces zatrzymać.

Nasz organizm to cudowna machina, która nie jest głupia. Wie, ze musi się zabezpieczyć przed przypadkową aktywacją płytek. Wyobraźcie sobie taką sytuację, że przypadkowo zostają zaktywowane płytki w zdrowym naczyniu, które aktywują kolejne płytki krwi. W wyniku tych procesów tworzy się zakrzep, ale przez brak zahamowania cały czas się powiększa. Ostatecznie zamyka nam światło naczynia, czyli tworzy tamę, krew nie płynie dalej. O ile byłyby to naczynia włosowate, na samym końcu, to pół biedy, ale wyobraźcie sobie, że są t naczynia prowadzące krew do serca albo mózgu. Tak właśnie dochodzi do zawału serca czy też mięśnia lub udaru niedokrwiennego mózgu.

Płytki krwi mają w sobie również substancje, które taki zakrzep rozpuszczają. On tam nie jest obecny do końca świata, ale jest odpowiednio „utylizowany”. Niebezpiecznie jest, kiedy płytki w pewnym momencie nie działają prawidłowo i tworzą zakrzep większy, niż powinien się wytworzyć. Taki uwolniony zakrzep wędruje wraz z krwią i może spowodować zator. W ten właśnie sposób (w dość uproszczonym schemacie) doszło do śmierci Kamili Skolimowskiej w 2009 roku, według sekcji.

Płytki krwi – badania

Podstawowym badaniem jest ich liczba – PLT. Płytki krwi powinny mieścić się mniej więcej w granicach 125 – 340 x 109/l. Czasami zdarza się, ze liczymy płytki pod mikroskopem, ale jest to bardzo trudne, bo mają one niewielkie rozmiary. W dzisiejszych czasach płytki zlicza aparat służący do oznaczania morfologii krwi, ale jeśli mamy wątpliwości co do wyniku – zawsze kontrolujemy to pod mikroskopem. Wynik może zafałszować nieodpowiednia ilość antykoagulantu w stosunku do krwi, ale także fragmenty innych komórek, które analizator potraktuje jako płytki krwi. Inny parametr to średnia objętość płytek, czyli MPV. Mówi nam on o tym, jak duże są płytki. Wartości referencyjne dla tego parametru to: 9 – 12µm3. Podwyższenie tej wartości może świadczyć o niszczeniu płytek, może także wskazywać na obecność zlepów płytkowych, czyli sytuację, w której kilka płytek się zaktywowało i zlepiło ze sobą. Inny powód to chociażby nadczynność tarczycy. Parametr ten obniża się przy małopłytkowości, ale jeśli współwystępuje upośledzenie tworzenia nowych płytek. Może się tak zdarzyć również w leczeniu lekami cytostatycznymi.

Płytki krwi – ciąża

W ciąży zmieniają się różne parametry, w tym płytki krwi, a właściwie ich liczba. W stanach fizjologicznych w II i III trymestrze dochodzi do zmniejszenia liczby płytek krwi o około 10%. Zmniejszeniu ulega też MPV. Ale wszystko to dzieje się w ramach prawidłowo noszonej ciąży.

Płytki krwi – podsumowanie

Płytki krwi powstają ze znajdujących się w szpiku megakariocytów. Odpowiadają za krzepnięcie krwi i naprawę uszkodzonych naczyń. Zawdzięczamy im fakt, że do tej pory się nie wykrwawiliśmy i nasze naczynia funkcjonują w prawidłowy sposób. We krwi powinno się ich znajdować mniej więcej 125 – 340 mlm/dl, a prawidłowa wielkość mieści się pomiędzy 9 a 12 mililitrów.

Mam nadzieję, że teraz, skoro przybliżyłam Wam już wszystkie elementy krążące we krwi, będziecie wiedzieć wszystko o tym, co w Was powinno pływać, ale tym, co nie powinno, zajmiemy się innym razem.

Do przeczytania!

Obraz 10918156 z Pixabay