inhibitory
Jak to działa?,  Koagulologia

Inhibitory krzepnięcia i fibrynoliza

Inhibitory krzepnięcia to hamulce. W koagulologii to związki, które zapobiegają powstawaniu skrzepu, hamują czynniki krzepnięcia, ale o nich była mowa wcześniej. Bo przecież logicznym jest, że musi istnieć system, który będzie zapobiegał nadmiernemu krzepnięciu, prawda? Prawda. No i my dzisiaj go poznamy.

Inhibitory – mechanizmy

Inhibitory krzepnięcia to antykoagulanty. O antykoagulantach już mówiłam i to nie tylko przy okazji czynników krzepnięcia, ale przy omawianiu rodzajów probówek. Pisałam też poprzednio, ze bardzo ważna jest równowaga między mechanizmami krzepnięcia a tymi, hamującymi . Kiedy ta równowaga się zachwieje z jednej strony grożą nam krwawienia, a z drugiej zakrzepy. Tak czy tak – niefajnie. W mechanizmach antykoagulacyjnych udział biorą nie tylko inhibitory krzepnięcia same w sobie, ale też śródbłonek naczyń krwionośnych i układ fibrynolizy. Ale o nim jeszcze nie wspominałam.

Inhibitory – śródbłonek

Śródbłonek działa profilaktycznie: dzięki swojemu ujemnemu ładunkowi „odpycha” inne ujemnie naładowane cząsteczki. Dlatego też nie dochodzi do adhezji i w efekcie do utworzenia zakrzepu. Co za tym idzie? Podczas zranienia czy też uszkodzenia naczynia, uszkadza się również śródbłonek, czyli ta ciągła, ujemnie naładowana powierzchnia, zostanie przerwana i w to właśnie miejsce są przyciągane płytki celem utworzenia zakrzepu. Śródbłonek działa również aktywnie – syntezuje tlenek azotu i inne substancje, które zapobiegają tworzeniu czopu.

Inhibitory – osoczowe inhibitory krzepnięcia

Inhibitory krzepnięcia, ale też mechanizm fibrynolizy, działają na aktywne już procesy tworzenia czopu. Większość z nich produkowana jest w wątrobie ( na przykład: antytrombina, białko C i białko S), ale część inhibitorów powstaje już w śródbłonku (między innymi trombomodulina). Nie wszystkie inhibitory działają na tej samej zasadzie. Część z nich hamuje właściwe czynniki krzepnięcia poprzez oddziaływanie związane z budową obu substancji. Inne biorą udział w inhibicji poprzez reagowanie z kofaktorami, czyli takimi wspomagaczami innych substancji.

Inhibitory – antytrombina

Antytrombina gdzieniegdzie nadal jest nazywana antytrombiną III, ale jest to błędne sformułowanie. Jest najlepiej poznanym inhibitorem. Uaktywnia ją heparyna i dopiero po jej przyłączeniu osiąga ona pełną aktywność. Antytrombina działa tak, że najsilniej inaktywuje czynnik X i trombinę. Z tą ostatnią łączy się w kompleksy trombina-antytrombina, które są bardzo szybko usuwane z krążenia krwi.

Inhibitory – układ białka C

W jego skład wchodzą, między innymi, takie inhibitory jak: białko C, białko S (ale jest to kofaktor białka C), trombomodulina i inne bardziej specyficzne substancje. Trombina przyłącza się do trombomoduliny, która jest związana ze śródbłonkiem. I ten właśnie proces aktywuje białko C. Tutaj nazwa nie jest przypadkowa, ponieważ twór taki jak trombomodulina ma za zadanie zmienić funkcje trombiny. Taka zmieniona trombina, nie tylko nie tworzy czopu, tak jak wcześniej, ale aktywuje białko C właśnie. Ono zaś, wraz z białkiem S, degraduje i inaktywuje czynniki V i VIII (są to bardzo ważne czynniki, o których przeczytasz w linkowanym we wstępie wpisie. Jeśli nie wiesz, o co chodzi, polecam zajrzeć właśnie tam, ale powrócić tutaj na dalszą dawkę wiedzy z zakresu koagulologii). Istnieje takie zjawisko jak paradoks trombiny, gdyż jest ona w stanie tworzyć przeciwstawne funkcje w układzie hemostazy. Z jednej strony przecież odpowiada za przekształcenie fibrynogenu we włóknik, ale z drugiej, po połączeniu z trombomoduliną – aktywuje mechanizmy antykoagulacyjne.

Inhibitory – układ fibrynolizy

Za regulację czopu hemostatycznego odpowiadają nie tylko inhibitory, ale też układ fibrynolizy. Został poznany jako pierwszy i odpowiada za usuwanie fibryny. Składa się z czterech składników, ale uprzedzam, że nazw nie wymyślałam sama:

  • Plazminogen
  • Aktywatory plazminogenu
  • Inhibitory aktywatorów plazminogenu
  • Inhibitory plazminy (antyplazminy)

To wszystko jest potrzebne do wzajemnej kontroli. Czasami może zdarzyć się tak, że mechanizm fibrynolizy nie usuwał jedynie zbędnych złogów fibryny, ale rozpoczął degradowanie czopów hemostatycznych, które są potrzebne do zahamowania krwawienia. Wtedy, gdy u pacjenta inhibitory są niewłaściwe lub istnieją ich niedobory, może wystąpić zwiększone ryzyko krwawień. Często zdarza się tak przy chorobach wątroby, ale też w przypadku, gdy podaje się sporo aktywatorów, na przykład podczas zabiegów operacyjnych, ale także w przebiegu choroby zwanej zespołem wykrzepiania wewnątrznaczyniowego, czyli DIC. Z dwojga złego, powikłania zakrzepowe związane z nieprawidłowym funkcjonowaniem układu fibrynolizy są groźniejsze niż te związane z krwawieniem, które również jest związane z nieprawidłową fibrynolizą.

Inhibitory – D-dimery

D-dimery nie są co prawda inhibitorami, ale jednymi z końcowych produktów degradacji fibrynogenu (FDP). W wyniku tej degradacji powstaje fragment E, ale też dwa fragmenty D, które łączą się w dimery. Powstają też inne pośrednie produkty, ale są one szybko przekształcane do form końcowych. D-dimery stanowią dużą wartość diagnostyczną, jeśli idzie o diagnozowanie zakrzepicy, ale też, wspomnianego wcześniej, zespołu wykrzepiania wewnątrznaczyniowego DIC. Z tym że należy pamiętać, iż wynik <500µg/l wyklucza zakrzepicę, ale wynik powyżej jej nie potwierdza, a jest wskazaniem do dalszej diagnostyki i kontroli. Należy przy tym zaznaczyć, że w różnych laboratoriach jednostki mogą się różnić, więc nie można sugerować się jedynie liczbą, ale przy wyniku powinno pojawić się zazwyczaj odniesienie do wartości referencyjnych.

Inhibitory – podsumowanie

Mówiliśmy już o czynnikach krzepnięcia, czyli związkach, dzięki którym możliwe jest utworzenie zakrzepu w naczyniu. Teraz na tapet wjechały inhibitory. Inhibitory pełnią kluczową rolę w równowadze hemostatycznej. Zapobiegają one nadmiernemu tworzeniu czopów hemostatycznych. Pierwszym na drodze inhibitorem jest śródbłonek naczyniowy, który przez swój ujemny ładunek pełni rolę profilaktyczną. Pozostałe inhibitory ingerują w proces krzepnięcia, który już ruszył. Są nimi głównie antytrombina i trombomodulina. Oddziałują one głównie na trombinę, ale także inne czynniki. Trombomodulina zalicza się do grupy, gdzie działają inhibitory z układu białka C, które oddziałują również na kofaktory czynników krzepnięcia. Przy okazji należy także wspomnieć o fibrynolizie, gdzie układ ten zajmuje się „sprzątaniem” zbędnych czopów. I ostatnie, ale nie mniej ważne D-dimery na doczepkę, jako ważny element diagnostyczny w chorobie zakrzepowej. Jest produktem degradacji fibrynogenu i w dużym uproszczeniu mówi o ilości zakrzepów w naczyniach.

Te wszystkie elementy dbają o prawidłową drożność naszych naczyń. Teraz będziemy przechodzić już do jednostek chorobowych, takich jak DIC właśnie albo hemofilie. W kolejnych postach Wam wytłumaczę, jak to z nimi właściwie jest i dlaczego hemofilia to bardzo feministyczna choroba.

Jeśli się przydało to dajcie mi koniecznie znać, czekam na Wasze komentarze. Prześlijcie dalej, żeby więcej osób dowiedziało się o tych ważnych mechanizmach.

Do przeczytania!

Obraz Lothar Wandtner z Pixabay

Źródło: Diagnostyka laboratoryjna w hemostazie pod redakcją Marii Jastrzębskiej