przygotowania
Badania

Przygotuj się mentalnie

Miałam sen… Byli w nim świadomi pacjenci, wiedzieli, czego chcą od badań i wiedzieli, co te badania mogą im przynieść. To był przyjemny sen. Ale teraz zajmijmy się rzeczywistością i odpowiedzmy sobie na jedno bardzo ważne pytanie: Jakie podjąć przygotowania?

Na stronie wisi już post o tym, jak do badań przygotować się fizycznie. Tam dowiecie się, co wolno jeść a czego nie, jakie ćwiczenia wykonać i jak ułatwić wszystkim pobranie krwi. Przygotowania.

W tym artykule zajmiemy się stroną mentalną

Mam świadomość, że znaczna większość pacjentów (jeśli nie wszyscy) idzie na badania z musu. Dostali skierowanie od lekarza, nie wiedzą, po co lub mają jakieś blade pojęcie o tym. Nie zastanawiają się nad tym, co te badania mają wykazać, w czym pomóc.

A to nie tak działa

Swoje przygotowania mentalne musisz zacząć, zanim pójdziesz do lekarza. Tak, dobrze widzisz, do lekarza. Pomijając kilka procent świadomych pacjentów, którzy sami są w stanie zapłacić za swoje badania w prywatnych laboratoriach, większość trafia do punktu pobrań ze skierowaniem od lekarza. Najczęściej jest to lekarz pierwszego kontaktu, jeśli są to badania okresowe.

Zgłaszasz się do lekarza z jakiegoś powodu. Chyba nie idziesz do lekarza, bo dawno go nie widziałeś i chcesz zapytać, co u niego, prawda?

Zatem masz jakiś powód

Powód może być różny. Możesz się gorzej czuć, lekarstwa przestają działać, obserwujesz dodatkowe objawy lub (oby częściej) chcesz skontrolować swoje zdrowie.

Przemyśl, ten powód. Nie chcę Cię w żadnym wypadku odwodzić od tej wizyty. Zależy mi na tym, by Twoja wizyta była konkretna i łatwa dla obu stron. Czego chcesz od lekarza? Żeby Cię zbadał? Może, żeby dobrał leki? Żeby dał Ci zalecenia? Nie idź do lekarza z samym „Boli mnie”. Zastanów się, czy kiedyś już pojawiły się takie objawy? Czy u kogoś z rodziny zaobserwowano coś podobnego?

Konkret!

Dopytuj

Wizyta to jest czas, który lekarz ma dla Ciebie. Jesteś w gabinecie i powinien się Tobą zająć. Oznacza to, że jeśli masz jakiekolwiek pytania, to, to jest ten czas, by je zadać.

Ja zawsze pytam, co te badania mają pokazać? Jakie są podejrzenia? Czy jeśli jadłam ostatnio same mandarynki, to może to mieć związek? Czy jest coś jeszcze, co można zbadać dodatkowo?  A jeśli wyjdzie to, to co to oznacza? Co wtedy?

Nie zapytasz – nie dowiesz się.

Nie dowiesz się – powtórzysz ten błąd i wrócisz do punktu wyjścia.

Po to są przygotowania.

Pamiętaj o tym, co zażywasz

Tutaj istotną kwestią są zażywane przez Ciebie leki. Przykład z lekami, które stosują pacjenci z chorobami tarczycy. Najczęściej biorą je rano na czczo i zdecydowana większość musi je brać do końca świata. Jeśli zapytasz, dowiesz się od lekarza, czy chce on skontrolować działanie Twojego organizmu po przyjęciu lekarstw, czy też to, jak radzisz sobie bez nich. Łatwiej Ci wtedy będzie zapamiętać informację, czy masz te lekarstwa zażyć, czy też nie. Unikniesz niepotrzebnych telefonów do lekarza w celu upewnienia się (upewnić się zawsze warto, ale można uniknąć takiej potrzeby). W razie błędnie przyjętej opcji nie będzie konieczna również powtórka. Oznacza to, ze sama diagnoza lub kontrola przebiegnie sprawniej i to jest korzyść dla obu stron.

Jeśli się boisz

Nie ma powodu do wstydu. To częstsze niż sądzisz. Wielu pacjentów odczuwa lęk przed badaniami laboratoryjnymi. Niestety samego ukłucia nie da się uniknąć. Będzie ono tym bardziej nieprzyjemne, jeśli się nastawisz negatywnie. Jako diagnosta, mam świadomość istnienia osób, które lepiej wiedzą, czy coś boli, czy nie. Tego niestety nie przeskoczysz.

Zawsze możesz zapytać wcześniej. Poszukać na forum, poczytać. Polecam się też ja sama, bo pytania możesz zadać w komentarzu, możesz wysłać maila, a możesz też skorzystać z czwartkowego #zapytajdiagnostę u mnie na kanale na Instagramie (znajdziesz go, wyszukując po nicku kobietawlaboraktorium lub tutaj na stronie, poszukaj 😉 ).

Przecież dziecko również w taki sposób oswaja strach. Widzi pieska i ma wątpliwości czy piesek ugryzie, czy nie. Zatem pyta: „czy ten piesek gryzie?”. Ktoś (najlepiej właściciel psa, tak byłoby odpowiedzialnie) odpowiada, że nie. Dziecko nieśmiało wysuwa rączkę i głaszcze psa, widzi, ze nie gryzie, więc już się nie boi.

W czym problem, by tego samego spróbować u siebie?

Zastanawiasz się, czy to ma wpływ? A może z tamtym lepiej poczekać? A jeśli to, to może i z tym?

Co masz do stracenia? Chyba lepiej zapytać teraz, a później się cieszyć z oszczędzonego czasu, a może i pieniędzy, prawda?

Jeśli płacisz

Tym bardziej warto się dowiedzieć, za co płacisz.

Takie jest moje zdanie.

Jeśli organizujesz sobie badania samodzielnie, spraw, by miały one właściwy sens. Nie wykonuj ich, dla samego badania. Przemyśl, dlaczego chcesz je wykonać? Przygotuj się do nich.

Co Ci zostaje po tym artykule?

Zastanowić się

Pomyśl, co chcesz osiągnąć?

Co da odpowiedzi na Twoje pytania?

I ja nie nie mówię tutaj o Twoich marzeniach, biznesach i przedsięwzięciach. Mam na myśli po prostu badania laboratoryjne, które pomogą zadbać o Twoje zdrowie.

Tylko tyle i aż tyle.

Powiedziałam, co wiedziałam. Wystarczy.

Masz pytania? Śmiało, pytaj!

Zostaw komentarz lub wyślij maila.

Do przeczytania!

Obraz 139904 z Pixabay