Niech mocz będzie z Tobą!

Mocz jaki jest każdy widzi. Niby racja. Ale co ma do tego parafraza definicji konia z XVIIIw? Tyle, że wtedy też już znano techniki badania moczu. Mało tego, badanie moczu uznawano już w starożytności. Wtedy jego ocenę wykonywano organoleptycznie, czyli za pomocą zmysłów. Żeby zdiagnozować u pacjenta cukrzycę, należało stwierdzić, że mocz zawiera glukozę (czyli cukier), czyli jest słodki. A jak to sprawdzić nie mając analizatora? Tak, dobrze myślicie… smakiem! Czy obecnie też istnieją podobne metody?

Na szczęście dziś badanie moczu jest bardziej zaawansowane, więc też więcej można z niego “wyczytać” w krótszym czasie. O tym, jak prawidłowo oddać mocz pisałam już w jednym z postów. Była to dość uproszczona wersja, bo technik pobrania moczu jest kilka.

Ale najpierw o tym po co nam w ogóle badanie moczu?

Większość osób myśli, że badanie moczu dostarcza informacji tylko o nerkach lub drogach moczowych, stąd decydują się na nie dopiero, gdy odczuwają pewien dyskomfort przy oddawaniu moczu lub obserwują u siebie niepokojące objawy. Z moczu natomiast można wyczytać informacje o działaniu wątroby, mięśni, układu krążenia, o nadużywaniu leków, gospodarce hormonalnej, ciąży, a także o prawidłowym odżywianiu i metabolizme. Zdziwieni?

Jakie mamy próbki moczu?

Tutaj sposób pobierania się nie zmienia i jest zgodny z opisem podanym w zalinkowanym już poście.

Pierwsza próbka poranna

Jest to porcja, którą pobiera się zaraz po przebudzeniu. Mocz pozostaje w pęcherzu ok. 5-6h. Jest najbardziej skoncentrowany ze wszystkich próbek moczu, jakie możemy uzyskać. Służy do badania ogólnego, cytologicznego (czyli komórkowego). Ważne, żeby to był materiał zaraz po przebudzeniu, a nie kolejny. W takim moczu zarówno substancje, jak i komórki są bardziej trwałe. Kolejne porcje moczu, oddawane w trakcie dnia dużo krócej znajdują się w pęcherzu, więc nie są aż tak miarodajne. Ale istnieje badanie, w którym też się przydadzą, o tym dalej.

Losowa próbka moczu

To taka próbka poranna.. tylko, że w dowolnym momencie dnia. Najbardziej nadają się próbki “czyste”, czyli ze środkowego strumienia (już wiecie co to znaczy) i po nawodnieniu. Nawodnienie oznacza, że ok. 2h przed badaniem pacjent powinien wypić od 700-1000ml wody. Z racji tego, że mocz jest bardzo zmiennym płynem wykorzystuje się ją do oceny np. cytologicznej, czyli komórek dróg moczowych. W tym celu losową próbkę moczu pobiera się przez 3-5 kolejnych dni.


Ciekawostka

Czasem każą pacjentom podskakiwać przez 5 minut przed oddaniem moczu na badanie, żeby zwiększyć ilość komórek. Więc nie zdziwcie się 😉



Zbiórka okresowa

Ze względu na dobowe albo okresowe zmiany w wydalaniu z moczem różnych substancji przeprowadza się również zbiórki okresowe moczu. Mogą być dwugodzinne, dwunastogodzinne, ale najczęściej so to dobowe zbiórki. Jak przeprowadza się taką zbiórkę? Już tłumaczę.

  1. Weź wolne. Serio. Chyba że komfortowym dla Ciebie jest łażenie cały dzień z dużym słoikiem na mocz. O ile nawet dla Ciebie będzie to spoko, o tyle dla badania już niekoniecznie, zatem.. weź wolne.
  2. Pierwszego dnia, zaczynamy ok. godziny 7. Pierwszą poranną porcję oddajemy do toalety.
  3. Od tej chwili każdą kolejna już zbieramy do pojemnika. Pojemnik taki przechowujemy w chłodnym ciemnym miejscu. Może być to duży słoik czy pudełko po czymkolwiek, ważne, żeby wcześniej było czyste i nie zawierało resztek dżemu czy ogórków. Są też dostępne odpowiednie pojemniki do dobowej zbiórki moczu. Można je zakupić w aptece już z odpowiednim środkiem konserwującym (<– opcja zalecana).
  4. Następnego dnia poranną porcję całą oddajemy do pojemnika, tym samym kończąc zbiórkę.
  5. Całość mieszamy i mierzymy.
  6. Po zapisaniu objętości, z całej zbiórki przelewamy część do takiego zwykłego kubeczka na mocz i zanosimy do laboratorium. Najlepiej pobrać drugi taki kubeczek z całej zbiórki, żeby zapewnić możliwość powtórki.

Jeżeli w przebywamy w szpitalu mogą przydać się również inne techniki pobierania moczu do badań, jeśli zawodzą tradycyjne sposoby. Są to, np. cewnikowanie pęcherza moczowego lub moczowodów, a także nakłucie nadłonowe. Najczęściej takie metody służą do pobrania moczu na badanie mikrobiologiczne, czyli na posiew (czyli sprawdzenie czy nie mamy niepożądanych bakterii w drogach moczowych), a także w celu sprawdzenia czy mamy do czynienia z zakażeniem nerek czy pęcherza.

Czy laboratorium może odrzucić naszą próbkę?

Może. Zwłaszcza, gdy jest nieopisana lub źle opisana. Tak, wiemy, że RODO, ale osoby mające w szpitalu kontakt z danymi wrażliwymi są zobowiązane do zachowania tajemnicy i ochrony tych danych. uściślając, jeżeli napiszecie “Krystyna K.” to może się zdarzyć, że jednego dnia ze skierowaniem przyjdą panie Krystyna Kownacka i Krystyna Kowalska i obie podpiszą tak samo (nie, K. Kowalska i K. Kownacka, też nie będzie działać). Wtedy osoba w laboratorium ma losować? Poznać po zapachu? Nie da się tak. Należy ten mocz opisać imieniem, nazwiskiem i numerem PESEL, żeby nie było żadnych wątpliwości i nagłówków w Fakcie “Laboratorium pomyliło mój mocz”.

Mocz może zostać odrzucony również jeśli próbki jest za mało. Do wykonania badania potrzeba ok 15ml moczu. Zdarza się, że próbówka z moczem pęknie podczas wirowania. Jeśli tego moczu było mało, często badania nie można powtórzyć.

Laboratorium ma także prawo nie przyjąć próbki, jeśli widoczne są gołym okiem zanieczyszczenia takie jak krew menstruacyjna, kał czy papier toaletowy. Wszystko to zaburza badania i mogą wyjść później różne głupoty.

Jak wygląda badanie moczu?

W każdym laboratorium jest trochę inaczej ze względu na różnice w analizatorach, ale zasada, mniej więcej, jest podobna.

Najpierw mocz dociera przez gońca na stanowisko przyjmowania materiału. Tam jest sczytywany kod i dzięki temu wiadomo, co ma się z nim dalej dziać. Następnie mocz dociera na odpowiednie stanowisko. Na stanowisku analityki jest on oceniany wizualnie (barwa przejrzystość) oraz wykonywane jest badanie ogólne, obecnie najczęściej metodą paskową. Myślę, że rzadko obecnie odczytywane są one wzrokowo. Większość laboratoriów wyposażona jest w odpowiednie analizatory. Różnią się one głównie tym czy sami musimy zanurzyć w moczu pasek czy też zrobi to za nas już analizator.

Następnie probówkę z przelanym doń moczem wirujemy, po wirowaniu zlewamy do innej probówki, a osad nakrapiamy na odpowiednia komorę do oglądania osadu i obserwuje się dany osad pod mikroskopem. Istnieją już aparaty, które same oceniają osad, ale na stanowisku obecna jest osoba, która poprawia po aparacie. Na pewno mocno skraca to czas badania.

W razie potrzeby, gdy któryś z chemicznych parametrów jest zaburzony, wykonuje się dodatkowe badanie manualne lub na analizatorze biochemicznym. W tym celu wykorzystujemy zlany uprzednio mocz.

Na końcu wszystko się łączy i autoryzuje wynik. A jaki powinien być i kiedy się martwić? Wszystko w kolejnych postach.

Możesz być również zainteresowany tymi tematami:

podpis badań

Co wpływa na wyniki badań?

Czekasz na wyniki badań laboratoryjnych, próbujesz zrozumieć, co oznaczają. Przebieg badań, procedury, wszystkie medyczne terminy i liczby mogą nie być jasne. Istnieje tysiące testów laboratoryjnych,

Czytaj więcej »