materiał
Badania

Zdziwisz się, jaki materiał możesz oddać do badań.

Dobrze Aldona, chcę się badać. Wiem, jak się przygotować mentalnie i fizycznie. Ale jeszcze nie wiem, co w ogóle można badać, jaki materiał i jakie badania wykonać.

To może ja pomogę.

Jaki materiał oddać do badań?

Teoretycznie tutaj również sprawdza się fakt, że jeśli odpowiednio zapłacisz można wszystko.

Najczęstszym materiałem jest krew

Jest to materiał najbardziej oczywisty i stosunkowo łatwo dostępny. Jeśli można to tak ująć. Zawsze mamy go pod ręką a właściwie w ręce. W razie nagłego wypadku i konieczności oznaczenia parametrów nie ma z tym problemu. Wystarczy się wkłuć, pobrać odpowiednią ilość do odpowiednich probówek i gotowe. Można wysyłać do laboratorium.

Oczywiście bywa to niekiedy mocno utrudnione. Pacjent się wierci, nie współpracuje. Pacjent może się wykrwawiać, wtedy walczy się o każdą kroplę krwi, a badania są mocno okrojone. Należy wtedy bezwzględnie pamiętać o tym, by krew do badań pobrać, zanim przetoczy się pacjentowi krew. Może Ty, jako patent nie będziesz wtedy miał tego w głowie, ale Twój lekarz już powinien.

Czasami nawet przy standardowym zgłoszeniu do badań bywają problemy z pobraniem krwi. Wynika to anatomicznego ułożenia żył. Czasami jest to nawet związane ze stresem, jaki pacjent odczuwa podczas badań i żyły się wręcz… chowają. Jeśli pacjent przed standardowym pobraniem krwi nie wypił ani kropli, materiał do badań również będzie trudno uzyskać.

Ciężko również uzyskać materiał z żył u osób starszych. Naczynia bywają zapadnięte. Lokują się głębiej lub nie są takie elastyczne.

Ale my tu mieliśmy rozmawiać o tym, jaki materiał można badać.

Można też mocz

Czyli siku. To też jest całkiem łatwe do uzyskania, ale nie każdy mocz się nadaje. I to już nie jest takie oczywiste. Chodzi o to, że prawidłowo pobrany mocz powinien w pęcherzu pozostawać przez co najmniej 4 h. Dla kogoś, kto pije bardzo dużo, może to bym bardzo trudne. Najczęściej mocz pobiera się rano, a o tym, jak to prawidłowo przeprowadzić, przeczytasz tutaj.

Wbrew pozorom nie jest to takie oczywiste, jak się wydaje.

Można też pobrać mocz za pomocą igły i strzykawki. Taki zabieg wykonuje się przez nakłucie pęcherza i pobranie moczu prosto stamtąd. Ten materiał wykorzystuje się do badań bardzo rzadko i służy on ocenie źródła zakażenia.

Jeśli standardowo oddany mocz zawiera drobnoustroje, w ten sposób można ocenić, czy zakażenie dotarło już do pęcherza, czy też pozostaje w cewce moczowej.

Niestety (a raczej chyba na szczęście) nie wiem, czy to boli bardzo, czy boli bardzo mocno.

Mocz możemy też oddawać przez cały dzień. Wtedy ten materiał to zbiórka dobowa. Polega to na zbieraniu moczu z całego dnia do jednego pojemnika, najczęściej słoika.

Taki materiał powie nam, jak wygląda dzienna utrata minerałów. Może się zdarzyć tak, ze oddając mocz tylko poranny, trafimy na tak zwane okienko, gdzie „ucieka” najwięcej minerałów. W związku z tym może się okazać, że w skali dobowej ta utrata nie jest aż tak znaczna. Niestety pobieranie moczy w ten sposób jest dość kłopotliwe. Na szczęście do laboratorium oddaje się tylko niewielką porcję wymieszanego materiału, ale należy określić, ile tego moczu było po całej dobie. Nie musi to być cały ten zebrany mocz.

Naprawdę.

Przechodząc w kierunku coraz mniej przyjemnych materiałów, w kolejce ustawia się kał

Tutaj również sprawa jest całkiem prosta. We wcześniej podlinkowanym artykule znajdziesz również instrukcję (z obrazkami 😉 ) jak prawidłowo pobierać kał do badań. Tamże Cię odsyłam.

Tutaj przypomnę jednak, że nie jest nam potrzebny również cały słowik Twojego kału.

Naprawdę.

Nieco przyjemniejszym materiał (chociaż to zależy od miejsca) to wymaz

Za jego pomocą najczęściej ocenia się zakażenie lub ogólnie obecność drobnoustrojów. W ten sposób pobiera się też materiał genetyczny, między innymi do badań w celu zostania dawcą szpiku.

Jeśliby podzielić pacjentów na płeć, to można do badań oddać nasienie, ale też śluz z pochwy czy też nawet jajeczka

Oczywiście to pierwsze uzyskać trochę łatwiej, jednak przechowywanie nie jest już takie oczywiste. Materiał, jakim jest nasienie, należy do laboratorium przekazać najszybciej, jak to możliwe i trzymać w cieple. Jest to związane z faktem, że plemniki cechują się dość krótką żywotnością. Stąd przy laboratoriach, gdzie wykonuje się tak specjalistyczne badania, umieszczane są zazwyczaj pokoje, by materiał był „świeży”.

Jajeczka pobiera się zaś przez nakłucie jajnika.

Oczywiście nasienie też można pobrać nakłuwając jądro, ale który a Panów stanąłby na ochotnika?

Nie widzę.

Nie każde laboratorium wykonuje powyższe badania. Te wspomniane powyżej zazwyczaj można wykonać w klinikach leczenia niepłodności lub innych specjalistycznych oddziałach.

Podobnie nie każde laboratorium ocenia zeskrobiny

Jest to materiał dosłownie zeskrobany z paznokcia, z rany lub ze skóry. Tutaj również ocenia się go głównie pod kątem zakażeń.

Badać można także wszelkiego rodzaju płyny.

Płyn mózgowo-rdzeniowy

Bardzo cenny materiał i bardzo trudny w uzyskaniu. Należy nie z nim obchodzić bardzo ostrożnie i rezolutnie dysponować jego ilością. Nie jest to materiał, który można uzyskać od pacjenta następnego dnia ponownie. Poza tym parametry mogą być wtedy już całkiem inne.

Innymi płynami nadającymi się do badań są płyn opłucnowy, stawowy, osierdziowy czy nawet owodniowy (w czasie ciąży oczywiście i w konkretnych terminach). Dość specyficzny materiał stanowią także plwocina i BAL, czyli popłuczyny pęcherzykowa – oskrzelowe. To jak płukanie gardła… tylko trochę głębiej. Wykonuje się to specjalnym narzędziem.

Nie spróbuj tego w domu.

Ostatnim, dość specyficznym materiałem, jaki przychodzi mi do głowy, są włosy i paznokcie. Bada się je na obecność narkotyków. Tam można sięgnąć bardziej wstecz niż krwią czy moczem. Ocenia się je również pod kątem budowy i struktury.

Oczywiście badać można naprawdę wszystko.

Pępowinę, łożysko.

W czasie sekcji zwłok bada się płyn z gałki ocznej (ciekawe, czy ktoś z Was wie dlaczego?).

Najczęściej wystarczy znaleźć odpowiednich ludzi, laboratorium i… odpowiednio zapłacić.

Niestety reguła jest taka, że im bardziej niszowe badanie, tym droższe.

Ciekawa jestem, na jakie Wy skusilibyście się badanie.

Obraz Angelo Esslinger z Pixabay